Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1982. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1982. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 września 2013

Przemówienie Ignacego Logi - Sowińskiego


Wraz ze śmiercią Władysława Gomułki — „Wiesła­wa” odeszła jakby cała epoka, ale polski ruch robotniczy, który wydał ze swego łona takich ludzi, jak Lud­wik Waryński, Julian Marchlewski i Władysław Gomułka — jest ruchem płodnym i niezwyciężonym. Stu­letnie tradycje tego ruchu są trwałe i piękne, wzbogacają o nowe twórcze idee najlepsze umysły polskiej klasy robotniczej i polskiego narodu. Ich kontynuatorami pozostaje nasza partia — Polska Zjednoczona Par­tia Robotnicza i nowe pokolenia polskich komunistów.

Od najwcześniejszych lat młodości Władysław Go­mułka związał swe życie z rewolucyjnym ruchem robotniczym Polski. Syn polskiej klasy robotniczej, do śmierci pozostał wierny walce o interesy całego narodu polskiego, walce o niepodległość, najwyższe wartości, jakie stanowią sprawiedliwość społeczną i pokój. Trwał wśród narodu przez całe trudne życie, w złej i dobrej doli był żarliwym rzecznikiem jego tęsknot i nadziei. Życie miał twarde i trudne. Czuły na krzywdę ludzką i ból, których sam wiele doświadczył, niejednokrotnie nadstawiał za innych twardy kark, którego ugiąć nie umiał, zawsze pryncypialny i nieustępliwy.

Los nie szczędził Mu zawodów, ludzie nie poskąpili krzywd, niemniej zawsze interesy narodu i Polski, in­teresy klasy robotniczej i socjalizmu przedkładał po­nad swe krzywdy osobiste, nigdy nie powracał do tego, co go spotkało. Cały wysiłek i energię skupiał wyłącz­nie na tym, co powinno służyć wielkim nadrzędnym celom — Polsce i socjalizmowi, potrzebom klasy robot­niczej, partii, narodu i państwa.

Kiedy przed kilkoma dniami żegnał się z nami, roz­stawał się z partią, powiedział mi: Ja już odchodzę i wszystkie trudne problemy partia będzie rozwiązywać bez mojego udziału, ale przecież znacznie trudniej nam było zaczynać wielką walkę o sprawiedliwość społeczną, a przede wszystkim prowadzić walkę o niepodległość, a potem kłaść podwaliny pod gmach Polski Ludowej.

Człowiek nie rodzi się i nie zaczyna życia dwa razy, ale gdyby tak było, poszedłbym tą samą drogą. W jed­ności z całą partią, razem z nią podążajcie i nigdy nie zbaczajcie z raz obranej drogi.

Dzięki wytrwałości charakteru i silnej woli oraz wie­rze w słuszność sprawy, której służył bez reszty, oraz własną pracą doszedł do tego, co w życiu osiągnął. Po­trafił wznieść się ponad przemijające konflikty, ponad ciężkie przeżycia osobiste, należał do tych, którzy nie dadzą się złamać i przygiąć do ziemi.

W sprawach wielkich i małych, w dobrym i złym, w przezwyciężaniu trudności wewnętrznych i ze­wnętrznych — zawsze pozostawał sobą. Był autentycz­ny i prostolinijny w życiu i walce. Na swej trudnej drodze w dwudziestoleciu międzywojennym „nieraz smakował gorzko na tej ziemi od innej droższej — wię­zienny chleb”, a potem przyszło przeżyć dramat klęski wrześniowej.

Władysław Gomułka, natychmiast po wyjściu z wię­zienia w Sieradzu nad Wartą, a raczej wyrwaniu się z celi więziennej, w nocy z 1 na 2 września 1939 r. gdzie odbywał siedmioletni wyrok za działalność w KPP i klasowych związkach zawodowych, pierwsze kroki skierował prosto do RKU. Postanowił zaciągnąć się w szeregi Wojska Polskiego i z bronią w ręku pod­jąć walkę z nawałą hitlerowską.

„Wiesław” w okresie okupacji niemieckiej, aby wypełnić treścią walki zbrojnej hasło strategiczne PPR - frontu narodowego, podejmuje w imieniu KC partii i Gwardii Ludowej rozmowy z przedstawicielami Delegatury Krajowej rządu emigracyjnego i Komendy Głównej Armii Krajowej w sprawie zawarcia umowy wojskowej między obu stronami. Chodziło o podjęcie wspólnych działań bojowych w takim zakresie, jak na to będą pozwalały posiadane środki, rozmiar zjedno­czonych sił oraz tak, jak wymagać tego będzie potrze­ba przyspieszenia klęski militarnej Niemiec i koniecz­ność samoobrony narodu. Propozycje nie zostały przy­jęte, niemniej „Wiesław” nigdy nie dzielił żołnierskich czynów zbrojnych i przelanej serdecznej bratniej krwi w walce o niepodległość Ojczyzny.

Wielkie idee programowe rodziły się najpierw w nim samym, tak jak pisał Władysław Broniewski: „żebym wiersz napisał, pierw musi wiersz we mnie żyć, żebym go wykołysał...”. Tak właśnie powstała spod „Wiesława” pióra deklaracja programowa PPR „O co walczy­my?" — drogowskaz dla narodu w dążeniu do niepod­ległości i Polski Ludowej, określający wielkie cele na­rodowe i klasowe na całe pokolenia. On też był inicja­torem i twórcą Krajowej Rady Narodowej, opartej na siłach lewicy polskiej, skupionej w demokratycznym froncie narodowym.

Nasz „Wiesław” w okresie walki o wyzwolenie spo­łeczne i narodowe rozwinął się w wielkiego stratega i ideologa, wielkiego przywódcę naszej partii. Swą my­ślą i pracą wniósł nowe wartości, łączące teorię z prak­tyką w procesie budownictwa nowego ładu społeczne­go, wzbogacając tym marksizm-leninizm. W teorii i praktyce budownictwa socjalizmu w Polsce Włady­sław Gomułka poszukiwał najbardziej właściwych, zgodnych z narodowymi uwarunkowaniami dróg i spo­sobów stosowania uniwersalnych zasad przechodzenia od kapitalizmu do socjalizmu. Głosił, że w naszych pol­skich warunkach system władzy demokracji ludowej był i jest w celach i dążeniach, w swej treści rewolu­cyjnej i formie narodowej niczym innym, jak specy­ficzną odmianą dyktatury proletariatu.

Obecne pokolenia oraz wszystkie następne młode formacje komunistów polskich powracać będą z wielką uwagą do całego dorobku, jaki pozostawił po sobie Władysław Gomułka.

„Wiesław” pozostawił obecnemu i przyszłym poko­leniom swą dalekosiężną myśl poszukiwania nowych dróg rozwojowych. Stworzył niezrównany wzorzec oso­bistej skromności, a jednocześnie nieugiętej pryncypialności rewolucyjnej. Był wzorem wielkoduszności w zaangażowaniu ideowym, wzorem prawości, praco­witości i czysto ludzkiej uczciwości.

Z Jego imieniem związane jest wydobycie Polski, przy olbrzymim wysiłku całego narodu, z przepaści, w jakiej znalazła się po klęsce wrześniowej w 1939 r. Z Jego też imieniem związane jest wyzwolenie spo­łeczne milionowych mas ludu pracującego i zabezpie­czenie ich przed głodem, bezrobociem, nędzą i bez­domnością.

Władysław Gomułka pozostanie też w historii na­szego narodu nie tylko jako mądry przewodnik w trud­nym procesie budowy nowego ustroju. Był on równo­cześnie rzecznikiem nowego geograficznego ukształto­wania Polski. Z imieniem Jego na zawsze pozostanie związany powrót Polski nad Odrę, Nysę Łużycką i Bał­tyk. Jako minister ziem odzyskanych otworzył szero­kie możliwości rozwoju tych ziem, w chwili wyzwole­nia ziejących pustką i zgliszczami. Walczył potem wy­trwale o pełne, jednostronne uznanie międzynaro­dowe polskości tych ziem — ukoronowane po Poczdamie i Zgorzelcu historycznym dokumentem warszaw­skim z 1970 r. Jako wielki realista wiedział, rozumiał, był świadom, że bezpieczeństwo nowej Ludowej Polski wymaga silniejszych politycznych zabezpieczeń. Był i pozostał do ostatnich dni swej działalności najwier­niejszym rzecznikiem sojuszu ze Związkiem Radziec­kim i wszystkimi innymi bratnimi państwami socjali­stycznymi.

Aby sojusz był niezłomny, starał się go wzmocnić powiązaniami gospodarczymi, zabiegał także o umoc­nienie sił zbrojnych ludowego Wojska Polskiego i Ukła­du Warszawskiego. Równocześnie zaś wytrwale dzia­łał na rzecz międzynarodowego rozbrojenia, będąc mię­dzy innymi inicjatorem polskich propozycji stworzenia ograniczonych zbrojeń w środkowej Europie, a przed tym inspirując idee tworzenia stref bezatomowych.

Tym, którzy chcieli i chcą nadal zmienić obraz Euro­py Wschodniej i świata, odpowiadał: Nie ma problemu granic, jest tylko sprawa pokoju.

Drogę życiową „Wiesława” znaczyły trudne próby, jednakże w Jego życiu i walce głównymi są przełomo­we dokonania, w które jako wybitny przywódca partii i narodu włożył największy wkład myśli i pracy. One też wyznaczają Jego rolę i miejsce w historii polskiego ruchu robotniczego, w historii Polski.

Odszedł od nas wybitny mąż stanu naszych czasów. Odszedł legendarny „Wiesław” — największy polski przywódca ruchu oporu i walki o niepodległość, socja­lizm i pokój.

Żegnamy wielkiego Polaka, patriotę i internacjonali­stę. Pierwszego Budowniczego Polski Ludowej. Dziś w głębokiej narodowej zadumie nad przyszłym losem Polski Ludowej, kiedy partia nasza, klasa robotnicza i milionowe rzesze ludu pracującego miast i wsi sku­piają uwagę nad życiem i dokonaniami Towarzysza „Wiesława”, cisną się nieodparcie na usta słowa Nor­wida:

„Nie tylko przyszłość wieczna jest — nie tylko!
I przeszłość, owszem, wieczności jest dobą:
Co stało się już, nie odstanie chwilką...
Wróci Ideą, nie powróci sobą”.

My, Twoi druhowie i towarzysze, którzy przeszli z Tobą ponad półwiekową drogę, stoimy u Twego gro­bu, Towarzyszu „Wiesławie”, świadomi Twego testa­mentu, jaki wryty jest w nasze mózgi i serca, i na po­żegnanie mówimy Ci, że nie ma sprawy ważniejszej, jak utrzymanie dzieła, do którego Twój wielki politycz­ny talent wniósł tak wiele.

Polski i międzynarodowy ruch robotniczy poniósł wielką stratę. W niewysłowionym bólu i żalu jednoczą się z nami — Polakami — ludzie dobrej woli na świecie, którzy w socjalistycznej Polsce słusznie upatrują ważne ogniwo pokoju.

Cześć Jego pamięci!

Łączymy się z Tobą, droga Zofio — najwierniejsza towarzyszko życia, walki i pracy „Wiesława” - w niewysłowionym bólu i nieutulonym żalu. Jesteśmy z To­bą, drogi Ryszardzie, i Twoją rodziną. Zawsze byliśmy i będziemy z Wami.


„Trybuna Ludu”, 7 IX 1982 r.

Przemówienie Kazimierza Barcikowskiego Członka Biura Politycznego, Sekretarza KC PZPR, wygłoszone na Powązkach w Warszawie 6 września 1982 r.

Z głębokim szacunkiem chylimy głowy nad trumną towarzysza Władysława Gomułki „Wiesława”. Skoń­czyło się życie człowieka i męża stanu. Towarzysz „Wiesław” przeszedł we władanie historii, która we­dług swoich miar, wolna od politycznych namiętności współczesnych, oceniać będzie jego osobistą rolę i wkład w kształtowanie dziejów Polski. Nie ulega wątpliwości że zajmie w nich poczesne miejsce wielkiego Polaka i wybitnego działacza robotniczego polskiej, ludowej państwowości.

W historii naszej partit i ruchu robotniczego pozo­stanie jako przywódca o żarliwej ideowości i niezłom­nym charakterze, jako człowiek nieposzlakowanie uczciwy i wierny ideałom patrioty i komunisty. Z tych ideałów czerpał energię i upór w dążeniu do celu, su­rowość wymagań wobec siebie i innych w walce o in­teresy robotników i ludzi pracy, o dobro Polski Ludo­wej. Świadom swej wielkiej odpowiedzialności wobec klasy robotniczej i narodu nigdy się od niej nie uchylał ani jej unikał. Mógł błądzić, ale nigdy nie działał wbrew swoim najgłębszym przekonaniom. Dawało mu to wielką siłę moralną pozwalającą przejść z godnością jakże często dramatyczną drogę życiową polskiego rewolucjonisty, a następnie działacza państwowego.

Syn biednej podkarpackiej wsi wcześnie zostaje ro­botnikiem, działaczem związkowym, a następnie dzia­łaczem Komunistycznej Partii Polski. Raniony przez policję, skazany na sanacyjne więzienie wyszedł z jego murów z wybuchem wojny 1939 r. Uczestniczy w two­rzeniu podziemnej Polskiej Partii Robotniczej i oddzia­łów Gwardii Ludowej. Zostaje sekretarzem Warszaw­skiego Komitetu, następnie obejmuje funkcję sekreta­rza generalnego KC PPR. Po powołaniu Polskiego Ko­mitetu Wyzwolenia Narodowego kieruje pracą Polskiej Partii Robotniczej na wyzwolonych terenach.

Jako sekretarz generalny partii, wicepremier i mi­nister ziem odzyskanych przewodzi w budowie zrębów ludowej państwowości, w walce z wrogim podziemiem - we wcielaniu w życie reformy rolnej, upaństwowieniu przemysłu, odbudowie kraju i zagospodarowaniu Ziem Odzyskanych.

Pod niesłusznym zarzutem prawicowo-nacjonalistycznego odchylenia zostaje w 1948 r. odsunięty od funk­cji partyjnych i państwowych, a później aresztowany. Na październikowym posiedzeniu KC PZPR w 1956 r. zostają mu powierzone obowiązki I sekretarza KC. Od­grywa zasadniczą i bezspornie pierwszoplanową rolę w przezwyciężaniu kryzysu 1956 r. i w likwidacji za­istniałych wypaczeń. Kieruje partią w latach sześć­dziesiątych. Odchodzi z funkcji I sekretarza KC w na­stępstwie tragicznych wydarzeń na Wybrzeżu w grud­niu 1970 r. Ostatnie 12 lat pozostaje na emeryturze, bacznie obserwując wszystko, co dzieje się w kraju, ciężko przeżywając trudności partii i ludowego pań­stwa.

Za tymi sucho podanymi faktami kryje się ogrom przeżyć osobistych i tytanicznej wręcz pracy Włady­sława Gomułki. Mógł to wszystko przejść bez załama­nia tylko człowiek głęboko ideowy, o sile wewnętrznej mocarza. W Jego bogatej spuściźnie są sprawy po dziś dzień i na przyszłość zachowujące wartość niezaprzeczalną dla naszej partii i dla narodu.

Władysław Gomułka wyrastał i kształtował się w polskim ruchu robotniczym. Doskonale znał i bardzo trzeźwo oceniał jego doświadczenia. Świadom był roli i odpowiedzialności, jaką rozwój wydarzeń histo­rycznych wyznacza ruchowi robotniczemu w Polsce. Stąd wyprowadzał myśli, które legły u podstaw dekla­racji PPR „O co walczymy?”. Ich istota sprowadzała się do łączenia walki o wyzwolenie narodowe z walką o cele społeczne rewolucji. W imię osiągnięcia tych ce­lów będzie uporczywie dążył, by robotnicza partia zdo­była poparcie swej klasy i ludzi pracy, aby budowała sojusz z PPS, z ludowcami i demokratami oraz poszu­kiwała płaszczyzny wspólnego działania z innymi si­łami społecznymi.

Na tym gruncie w czasie okupacji zrodziła się kon­cepcja polityczna Krajowej Rady Narodowej, poszuki­wanie szerokiego porozumienia w walce o niepodległość. Te usiłowania zostały odrzucone przez potencjalnych parterów, ale pozostał fakt inicjatywy jako wyraz dalekosiężnej myśli politycznej ówczesnej PPR. Myśl o zdobywaniu zrozumienia powróci w jego działalności po wojnie w formie hasła budowy masowej PPR, w stworzeniu jednolitego frontu z PPS. w dążeniu do pozyskania szerokiego poparcia społecznego dla odbu­dowy kraju. Trzeba pamiętać, że działo się to w okresie walki zbrojnej z reakcyjnym podziemiem i opozy­cyjnej działalności PSL Mimo głębokich podziałów społeczeństwa wytrwale szukał możliwości porozumie­nia. Nieugięty wobec wrogów, jednocześnie ostrzegał przed sekciarstwem we własnych szeregach.

Władysław Gomułka przywiązywał zasadniczą wa­gę — z przyczyn ideowych i politycznych — do ułoże­nia sojuszniczych stosunków Polski ze Związkiem Radzieckim. Widział w tym międzynarodowe interesy ru­chu robotniczego i gwarancje interesów Polski. Zapew­nienie suwerenności Polski Ludowej i bezpieczeństwa jej granic upatrywał w sojuszu ze Związkiem Radziec­kim i rzetelnym wypełnianiu naszych zobowiązań wynikających z tego sojuszu. Odegrał wielką rolę w kształ­towaniu jedynej realistycznej koncepcji międzynarodo­wej pozycji Polski.

Władysław Gomułka z najwyższą odpowiedzialnością odnosił się do zespalania Ziem Odzyskanych z Macie­rzą, do zabezpieczenia polskiego stanu posiadania nad Odrą i Nysą. Objął osobiście kierownictwo Ministerstwa Ziem Odzyskanych, nadając w ten sposób najwyższą rangę zagospodarowaniu tych ziem. Ich zasiedlenie i zagospodarowanie w niezwykle krótkim czasie jest naj­wyższym świadectwem żywotności narodu i prężności młodego ludowego państwa.

Z właściwą sobie pryncypialnością i uporem praco­wał nad międzynarodowym uznaniem zachodniej gra­nicy Polski. Jest Jego niewątpliwą zasługą doprowa­dzenie w 1970 r. do zawarcia układów z RFN i stworze­nia podstaw traktatowych międzynarodowego uznania naszej zachodniej granicy. Fakt to doniosły i tylko lu­dzie ślepi na najżywotniejsze interesy własnego narodu mogą tego nie doceniać.

W działalności międzynarodowej niezmiennie kiero­wał się przekonaniem, że przyszłość Polski i sił postę­pu w świecie wymagają trwałego pokoju. Był cenio­nym przywódcą w światowym ruchu robotniczym, sza­nowanym partnerem w stosunkach międzynarodowych. Świadectwem tego są kondolencje płynące od przyja­ciół, a w prasie światowej liczne wspomnienia o roli, jaką odegrał.

Wiele sprzecznych ocen w przeszłości i dzisiaj jeszcze budzi polityka gospodarcza prowadzona pod jego kierownictwem w końcu lat sześćdziesiątych. W świetle naszej obecnej sytuacji trzeba przywrócić właściwą wartość jego obawom i przestrogom przed zadłużaniem się w krajach kapitalistycznych i przejadaniem kredytów, jego trosce o utrzymanie równowagi rynkowej oraz powściągliwości w rozwoju inwestycji. Mimo ostrożności inwestycyjnej wszystkie nowe zakłady dziś pracujące na zaopatrzenie rolnictwa, a w tym nawozo­we, poza Policami, zostały zbudowane lub rozpoczęte właśnie w latach sześćdziesiątych. Wówczas też rozpoczęto budowę zagłębia miedziowego oraz kopalnictwo siarki. Wiele potocznych ocen tego okresu wymagać będzie dalszych analiz, weryfikacji i wyważenia, by prawdzie historycznej uczynić zadość.

Władysław Gomułka był człowiekiem pryncypial­nym, surowych, twardych zasad. Wiedzę zdobywał samodzielnie w jakże trudnym życiu. Był pragmatycznym realistą we wszystkich swoich działaniach. Nie miał w sobie ni krzty tej wielkopańskości bez pokrycia, o którą tak u nas łatwo. Według swoich miar oceniał ludzi i wpływał na kształtowanie się postaw i ideowo-moralny stan partii. Jeśli nawet nie wszyscy mieścili się w tych wymiarach, to wzorzec był szeroko znany i szanowany. Wiele z jego poglądów na partię i zasady jej życia wewnętrznego jest dzisiaj partii potrzebne.

Tak jak każdy działacz nawet najwyższej miary, był Władysław Gomułka człowiekiem swoich czasów. Były to czasy walki ruchu robotniczego o władzę, o należną klasie robotniczej pozycję przodującej siły w życiu społecznym i państwowym. Były to czasy bezwzględnej walki o wyzwolenie Polski spod okupacji hitlerowskiej i przejścia do rewolucji społecznej. Były to czasy two­rzenia zrębów ludowej państwowości i kształtów nowej Polski w ostrej walce z siłami reakcji, były to cza­sy kładzenia podwalin pod rozwój gospodarczy Polski. Dokonywały się w tych czasach przemiany społeczne na miarę epoki i otwierały się w przyspieszonym tempie problemy należące już do nowych czasów. Nie za­wsze potrafił dostrzec je w porę. Dodajmy jednak, te wiele tych nowych problemów i później nie znalazło rozwiązania.

Władysław Gomułka w swej służbie partii, klasie ro­botniczej, narodowi położył zasługi wiekopomne. Żyć będzie w naszej i potomnych pamięci. Historia odda Mu sprawiedliwość.

W imieniu kierownictwa partii składam wyrazy głę­bokiego współczucia i żalu rodzinie i bliskim Władysława Gomułki.


„Trybuna Ludu”, 7 IX 1982 r.